8.5
/ 10

Michter’s słynie głównie z bardzo dobrej “podstawowej” linii swoich destylatów. Można tam znaleźć zarówno spoko bourbony jak i straight rye ale Michter’s na tym nie poprzestaje i regularnie wypuszcza bardzo zacne edycje, zarówno z deklaracją wieku jak i NASy.

Problem polega na tym, że wszystko “powyżej podstawki” staje się już cholernie drogie. Mi udało się kupić sampelka (cała butelka kosztuje ponad 1000 euro) wersji 20-letniego bourbona co niezwykle mnie ucieszyło. Sameplek pachniał tak cudownie, że musiałem poczekać na odpowiednią chwilę aby usiąść do degustacji a gdy nadeszła ta chwila to…

Kolorek na prawdę super ciemny! Jeszcze na początku dodam, że moja próbka pochodziła z butelkowania w 2015 roku o mocy 57.1% (każdy 20-letni batch ma tyle). Zapach na prawdę mega głęboki, karmelowy, brązowy cukier, dębina, wanilia… można powiedzieć, że to typowe bourbonowe aromaty ale na prawdę bardzo głębokie i intensywne. Ciekawym “zadziorem” w zapachu okazały się kandyzowane skórki cytrusów nawet wpadające w żelki cytrynowe. Mega kozak!

W smaku już pojawiło się sporo drewna co po 20 latach w beczce nie jest dziwne. Dużo wanilii, właściwie cukry waniliowego ale też pieprzu. Czymś charakterystycznym jest to, że smak jest odczuwalny z tyłu i pod językiem.

Finish bardzo długi (niezbyt to zaskakujące) i intensywny. Typowo… drewno, wanilia i cytrusy.

Całość mega, mega dobra. Tak jak już wspominałem, podstawowa gama Michter’sa już stoi na konkretnym poziomie (warte swojej ciut wyższej ceny) ale takie cuda jak 20-letni bourbon to na prawdę Super Premium! Jak kiedyś będziecie mieli okazję to próbujcie koniecznie.