Stawiam, że wiecie kto jest obecnym właścicielem destylarni Lagavulin. Stawiam też, ze oglądaliście film The Angel’s Share. Jeżeli nie to pora nadrobić, bo fabuła kręci się wokół aukcji whisky, opowieści o whisky i bezcennej beczki whisky Malt Mill. Sama historia przedstawiona w filmie jest oczywiście fikcją jak i samo istnienie owej beczki, ale destylarnia Malt Mill istniała naprawdę.

Zbudowana w 1908 roku na terenie obecnej destylarni Lagavulin, Malt Mill produkowała mocno torfowy alkohol do… no właśnie. Została założona przez Sir Petera Makie aby imitować Laphroaiga, gdyż pan ten rok wcześniej stracił prawa do sprzedaży whisky z tej destylarni i postanowił założyć własną, która będzie produkować whisky tak samo dobrą jak Laphroaig. Generalnie Sir Peter Mackie to dość ciekawa postać w świecie whisky, więc w przyszłości post na jego temat na pewno się pojawi. Z tego co wiadomo, Malt Mill nigdy nie został zabutelkowany jako single malt, w tamtym okresie single malty nie były tak popularne jak dziś i całość jego produkcji przeznaczano na blendy takie jak White Horse i Mackie’s Ancient Scotch.

1911 Lagavulin

Latem 1962 roku, ktoś wlał ostatniego new make’a z destylarni Malt Mill do butelki, napisał ręcznie etykietę, zalakował i schował do szafki. Butelka się “znalazła” w 2012 roku, choć z komentarza Dr. Nicka Morgana z Diageo w prasowym oświadczeniu o znalezieniu butelki można wywnioskować, że istnienie owej butelki w kręgach Diageo nie było tajemnicą, nie była po prostu wystawiona na pokaz szerszej publiczności. Destylarnia Malt Mill została zamknięta oraz zawiesiła produkcję w 1960 roku, a 2 lata poźniej wcielona z całym sprzętem do destylarni Lagavulin. Inna szkoła podaje, że destylarnia przestała produkować alkohol dopiero w 1962 roku. Historia jest ciekawa i nie jednoznaczna, zatem rozkminkę nad tym co znajduję się w butelce pozostawię Wam. 

 

źrodła:

bruichladdich.com
edinburghwhiskyblog.com
lostdistillery.com